Fotograf Komunijny

reportaż z I Komunii Świętej Zosi i Jacka

Ostatnio w rozmowie ktoś powiedział: wszystko, byle nie fotografowanie komunii i chrztów.
I wtedy pomyślałam o takich dniach, jak ten.
Reportaż z Komunii Zosi i Jacka przypomniał mi, dlaczego ja akurat bardzo lubię fotografię komunijną w formie reportażu. Bo tu nie chodzi o zestaw wypozowanych, powtarzalnych kadrów. Tylko o uważność.
O patrzenie, chłonięcie atmosfery i pokazanie tego dnia takim, jaki naprawdę był.
Bez nadmiernego ustawiania scenerii, bez sztampy.
Za to z relacjami, emocjami i bliskością.
Jest kilka zdjęć pozowanych — i one też są ważne w fotografii komunijnej.
Ale to kadry pomiędzy są najpiękniejszą pamiątką.
Bo za 20 lat portret na tle zieleni będzie pięknym wspomnieniem, ale te złapane, prawdziwe momenty pozwolą na chwilę naprawdę wrócić do tamtego dnia.